niekoniecznie wigilijne

Czy ktoś poczuł się dziś jakoś inaczej....czy ktoś może poczuł dziś  wiosnę??
Chyba powinniśmy uważać się za wyjątkowych szczęściarzy.
My..... , mam tu na myśli naszą szerokość geograficzną.
.....Bo rok w rok  możemy doświadczać tego niezwykłego zjawiska kiedy to zaczyna  dziać się to na co czekamy wiele długich, zimowych tygodni.......... zaciągamy się cieplejszym powietrzem......... jedni się rozleniwiają innych rozpiera energia ale nie ma nikogo kto nie czułby tego szczególnego halo.
 No to otwieram okna i głęboko oddycham:))



Paszteciki z kapusta i grzybami robiłam już kilka razy zarówno świątecznie jak  i piknikowo . Zawsze z tego przepisu , czasem z pieczarkami czasem z prawdziwymi leśnymi grzybami. Fajnie prezentują się na wigilijnym stole w towarzystwie czerwonego barszczyku , równie fajnie zabiera się je na piesze górskie wędrówki.


paszteciki z kapustą i grzybami
(cytuje za Małgosią)


farsz
1 kg pieczarek
½ kg kiszonej kapusty
1 średnia cebula
sól,
świeżo zmielony pieprz,
oliwa do smażenia,
ew. kminek, koperek

Kiszoną kapustę włożyć do garnka, zalać zimną wodą i gotować min. 1 godzinę, aż kapusta zmięknie. Odcedzić, a gdy przestygnie porządnie odcisnąć wodę. Drobno posiekać.
Cebulę i pieczarki obrać, i osobno dość drobno posiekać.
Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę (ilość tyle, by pokryła całe dno patelni). Zeszklić cebulę, a następnie włożyć pieczarki. Posolić. Dusić, mieszając, aż pieczarki zmiękną, a cały sok, które puszczą – wyparuje. Dorzucić posiekaną kapustę. Doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą, smażyć razem kilka minut. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Ciasto:

500 g mąki
1,5 łyżeczki drożdży instant
2 łyżeczki cukru
1-2 łyżeczki soli
ok. ½ łyżeczki świeżo utartej gałki muszkatałowej
¾ szkl. mleka (ok. 190 ml)
200 g masła*
2 nieduże jaja
1-2 łyżki kwaśnej śmietany
mak lub sezam

Do garnuszka wlać mleko i włożyć masło. Podgrzewać na małym ogniu, aż masło się całkowicie rozpuści. Zdjąć z ognia i przestudzić. Gdy mleko będzie już letnie – wbić dwa jajka – rozkłócić.

Mąkę wymieszać z drożdżami instant, cukrem, solą i utarta gałką. Wlać połowę mleczno – maślano – jajecznego płynu. Wyrabiać ciasto, dolewając powoli po trochę płynu. W zależności od tego jak mąka chłonie płyn – może okazać się konieczne zużycie płynu w całości lub tylko w części. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, pozwalające na wałkowanie.
Przykryć ciasto czystą ściereczką i odstawić do rośnięcia na ok. 1 godzinę (powinno podwoić swoją objętość).

Gdy ciasto wyrośnie, odkrawać po sporym kawałku – rozwałkowywać ciasto na grubość ok. 3mm w prostokąt (ok. 30x 15cm). Wzdłuż dłuższego boku rozkładać część farszu. Zwijać po krótszym boku, zaczynając od strony z farszem – ku stronie samego ciasta. Powstały nadziany rulon – kroić ostrożnie ostrym nożem na kawałki ok. 5 cm długości. Paszteciki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Czynność powtarzać, aż do wyczerpania całego ciasta.
Pozostawić na blasze do ponownego wyrośnięcia (ok. 30 min.). Przed wstawieniem do pieca smarować delikatnie kwaśną śmietaną, posypać makiem lub sezamem.
Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 180st. C. aż ciasto się zezłoci. Studzić na kratce.
Smacznego!

*moje uwagi
Farszu wychodzi z tych proporcji więcej niż potrzeba, co nie było u mnie problemem bo jest sam w sobie tak pyszny, że zjadaliśmy go na drugi dzień jako osobne danie.
Jeśli chcemy użyć grzybów leśnych(ok 2 kubki) , musimy je parę godzin wcześniej namoczyć, następnie ugotować. Wodę, w której się gotowały wlewamy do kapusty, grzyby zaś kroimy i podsmażamy razem z cebulką. Dodajemy do ugotowanej kapusty i wszystko razem dusimy doprawiając dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu, u mnie jeszcze kminkiem i koperkiem.


Jeśli chodzi o kapustę kiszoną to zanim zaczniemy ją gotować należy ją dobrze odcisnąć a jeśli jest bardzo kwaśna (a te z supermarketów niestety są) przepłukać i odcisnąć.


Zmniejszyłam ilość masła z 250 g do 200g . Przy opcji Małgosi z większa ilością masła masy maślano jajecznej zawsze mi zostawało. Kostka wystarczy a i zdrowiej będzie:)) No i nie żałujmy pieprzu do nadzienia!!






Smacznego!!

Komentarze

  1. Dla mnie takie paszteciki można wcinać przez cały rok;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam paszteciki i napewno zrobię.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty